wtorek, 26 sierpnia 2014

romantycznie.... albo jednak nie.....

Hej, dziś miało być romantycznie, bo tak właśnie widziałam dzisiejszy post, obecną stylizację i scenerię ale 
w związku z tym, że wena mnie opuszcza bo dzieciaki mi nad głową krzyczą, skaczą, biegają... oczywiście 
o Zuzce też mowa, ponieważ od soboty chodzi; to będzie rodzinnie i wesoło.
Jak już wspomniałam od soboty ganiam za Zuzanną wszędzie. Tylko na spacerze jeszcze w miarę chce siedzieć w wózku ale to się już powoli zmienia. Dziś od drzwi głównych Biedronki do samego sklepu szłyśmy jakieś 10 min, ile było metrów? Może z 15!!!!! W tym tempie daleko nie zajdę a nie wspomnę już 
o opóźnieniu np. w obiedzie. Po dzisiejszym spacerze na nogach obiad gotowy był dopiero przed 17 :) Lepiej późno niż wcale ale Wojtek był lekko niepocieszony że musiał tyle czekać na pomidorówkę.
Ponieważ jak już pisałam wcześniej moje dzieci wariują to jestem zmuszona kończyć i trochę je uspokoić. 
I tak całkiem sprawnie napisałam dziś dla Was to co napisałam ;)
A teraz już nic nie piszę tylko życzę Wam miłego oglądania:) 








 sukienka- second hand; obcasy- Centro
                 

                                                              Do widzenia!