piątek, 4 kwietnia 2014

koronka

Dzień dobry (: Jak Wam mija tydzień? Do Was też już wiosna zawitała? Mam nadzieję że na Wielkanoc śniegu nie będzie jak rok temu....
Póki co jest pięknie, słonecznie, cieplutko i kolorowo. Niech tak już zostanie :) 
Ja dziś już postanowiłam pozbyć się kurtki i na chrzciny Zuzanki założyłam tylko marynarkę. Wszyscy trzęśli się z zimna bo nie było zbyt ciepło a jeszcze padał lekki deszcz więc można było trochę zmarznąć. Ja czułam inaczej, było mi wręcz gorąco. Może to stres przed ceremonią a może już powoli zaczęłam czuć zdenerwowanie przed czerwcowym wydarzeniem ponieważ to właśnie w tym miejscu mam zamiar powiedzieć "tak" :)
W roli głównej dziś spódnica z koronki na którą polowałam już od dłuższego czasu. Marynarka kupiona na szybko, miała być zielona, jest niebieska. Dodatki miały być złote, są srebrne... u mnie jak zwykle wszystko na odwrót :)






                  
 
marynarka- mohito; spódnica- benetton

Straszliwy wiatr wiał stąd to małe zachwianie równowagi....... nie, nie, to nie przez obcasy :) Przecież po kilku miesiącach nie chodzenia na 10-cio centymetrowych obcasach wcale człowiek nie traci pionu :/ Naukę chodzenia czas zacząć ! ;P


 Na szczęście już stoję, nie leżę :)




 Kilka zdjęć mojej księżniczki:




Kochani zawijam swoją koronkową kiecę i lecę! Pozdrawiamy Was serdecznie :* Udanego weekendu!!!