czwartek, 10 kwietnia 2014

gloomy and rainy day

Cześć kochani. Dziś taki pochmurny, szary i bury dzień.... jak by to powiedział mój Wojtek" nuda" :/ takich dni nie lubię, nawet najlepsza kawa mi nie pomaga i czuję się do niczego. Jednak dziś wyjątkowo dostałam zastrzyk energii ponieważ mój aparat nagle się naprawił :) Niestety jakiś czas temu przestał robić zdjęcia, tak po prostu. Z tego co kojarzę to zaczął szwankować po testowaniu go przez mojego synka. Mimo że fajne zdjęcia wyszły z tej zabawy to aparat padł :( I jak to ja, zamiast od razu wziąć mojego soniacza w obroty to szukam od kilku dni paragonu żeby go oddać. Z reguły nie oddaję niczego do reklamacji, to co kupuję zawsze działa i pasuje a też przed zakupem zawsze się dobrze zastanowię czy na pewno coś kupić. Hmmm, czy ja napisałam "zawsze" i "dobrze"...? Hahahahaha.... Wcale tak nie jest...... kiedy kupię np. jakiś ciuch i potem stwierdzam że jednak mogłam wziąć zamiast tego coś innego to wtedy po prostu biorę to coś innego i mam dwie rzeczy... No i po co to oddawać !!!!
A wracając do mojego popsutego a już naprawionego aparatu to po prostu przywróciłam ustawienia fabryczne
i działa co widać na dzisiejszych zdjęciach :) Jakie to proste... :D
Dziś w rolę fotografa wcielił się mój brat ( mam nadzieję że on nie poszedł w ślady Wojtka i niczego nie zmajstrował) A w roli głównej parka z second handu i oczywiście skoro to "rainy day" to nie mogło zabraknąć moich ukochanych kaloszy :) Do całego zestawu założyłam moją sukienkę, którą pewnie niektórzy z Was pamiętają jeszcze z mojego ciążowego zeszłorocznego posta na pingerze a inni kojarzą ją z ostatniego sylwestra jako moją kreację balową:) A dziś w roli sukienki na co dzień :) Miłego oglądania !!!


 parka- sh; kalosze- hunter(hd), sukienka- mohito

Nie mogłam nie pochwalić się (kolejny raz) moją Zuzanną więc oto jak w parce prezentuję się Zozol :)


Pozdrawiamy i życzymy udanego końca tygodnia :) Papatki :*