czwartek, 27 lutego 2014

spacer czyni trening

Cześć Wam :) Dzisiejszy post dedykuję wszystkim mamom, które nie mają czasu na bieganie po klubach fitness a chcą troszkę potrenować. Chwaliłam się ostatnio że zaczęłam ćwiczyć, rzeczywiście ćwiczę ale już coraz rzadziej :/ Oprócz tego że mam dużo obowiązków domowych to jeszcze stwierdziłam że zamiast siedzieć w domu to moge połączyć przyjemne z pożytecznym na świeżym powietrzu. Oczywiście z domowego wygibania nie zrezygnuję ale zaliczę je raczej do wczesno wieczornych obowiązków :) Jeśli chodzi o trening poza domem to postanowiłam że na długie spacery z Zuzanną  będę zakładała treningowe buty które są stworzone by "formować i wzmacniać kluczowe mięśnie nóg i pośladków podczas treningu! Dzięki nim każdy trening oraz zajęcia fitness będą bardziej efektywne i przyjemne"  Buty kupiłam już dawno temu,  były używane tylko trochę ponieważ super weny i motywacji nie było do ćwiczeń, potem przespały zimę ( chyba nawet dwie) w szafie a teraz gdy jest motywacja i wielki cel do powrotu do formy, to są moimi ulubionymi butami.  Moim treningiem jest spacer, raz szybszy raz wolniejszy, zależy od powierzchni ;P Do pełni szczęścia brakuje mi specjalnego wózka do joggingu ale niedługo przesiadam się na rower więc już nie ma sensu :) 
Mam nadzieje że te buty rzeczywiście działają..... na psychikę na pewno bo po każdym spacerze w nich czuję się lepiej ;)
A jeśli o teraźniejszą motywację chodzi, to oprócz nadchodzącej wiosny i krótkich jeansowych spodenek, które czekają w szafie, jest jeszcze jedna najważniejsza- w czerwcu wychodzę za mąż :D Pierwsza przymiarka sukni już 18.03 więc biorę się do roboty :) Yeah !!! Oby nie zabrakło centymetra... :P

A teraz zapraszam co oglądania :)






 
     a na sobie mam: płaszcz- Etam (sh)
                              sweter- Reserved
                              buty- Reebok/ train tone
                              szal- Pull&Bear
                              okulary- Sinsay
                              wózek- Leviroo Due Exklusive


     Nie mogło być zbyt normalnie podczas tej sesji. Zdjęcie po prawej musiało tu trafić ;)

     "Fotograf, Mistrz Galaktyki i najpiękniejsza modelka bez twarzy, wiosna 2014"


oraz moje najmniejsze i największe zarazem szczęście :)


    Szal który mam na sobie noszę nie tylko ja :) Tu kłania się moja dusza fotografa ponieważ fotki są mojego autorstwa :D


 

 I jeszcze relacja z dzisiejszego tłustego czwartku.....

 Nie przyznam się ile zjadłam pączków ale żeby spalić te kalorie powinnam iść na spacer aż do Sopotu... ;P






    Do następnego... Ściskam :)