czwartek, 19 grudnia 2013

no matter what...



Wherever you go, no matter what the weather, always bring your own sunshine.

Read more at http://www.brainyquote.com/quotes/quotes/a/anthonyjd104159.html#mrpJURIKPB1JsOoX.99
Wherever you go, no matter what the weather, always bring your own sunshine.

Read more at http://www.brainyquote.com/quotes/quotes/a/anthonyjd104159.html#mrpJURIKPB1JsOoX.99
 Wherever you go, no matter what the weather, always bring yor own sunshine.
                                 Anthony J. D'Angelo


 I tak właśnie staram się podchodzić do wszystkiego. Co z tego że jest szaro, buro
 i ponuro. Nie znaczy to że nastroje mają być adekwatne do pogody. Dziś akurat już wyszło słoneczko i nabrałam chęci do dalszych porządków i przygotowań świątecznych, choć nie wiem czy mój Zuzak mi na to pozwoli ;) Póki co leży grzecznie i wbija swoje dziąsełka w gryzaki. Tak tak czekamy na zęby. Stąd też wzięło się małe przeziębienie:/ale dajemy radę :)
Wracając do posta, dziś pokażę Wam pozytywną stylizację z dość pochmurnego weekendu. Postanowiłyśmy z Zuzanną przełamać te szare kolory różowościami... takie nasze słoneczko w takim szarym i mżystym dniu:) Zapraszam do oglądania :D

                                                                         


a na sobie mam:
płaszcz przywiozłam zza oceanu- giacca gallery company ( dostępny na ebay)
kalosze- hunter/heavy duty
bluza- h&m moja ciążowa z naszytym wyciętym ze starej bluzki sercem
spodnie- ciążowe kupione w Lidlu :)
torba- river island
szal- sh



no tak po chodniku, nieładnie...;)

                                                                                 


 mój ciepły szal nie tylko mi bardzo się podoba ale również mojej Zuzce przypadł do gustu: 


zdjęcia i pstryki ;P wykonane z wojciechbalczewski.pl
 zapraszam do mnie na pingera :)