poniedziałek, 26 stycznia 2015

W końcu spadł...

...śnieg! Ale się wszyscy ucieszyliśmy jak wczoraj rano po podniesieniu rolet ujrzeliśmy biały puch. Tzn. prawie wszyscy... Gościnnie na weekend zamieszkał u nas pies rodziców i kiedy zobaczył co się dzieje na zewnątrz stanął jak wryty. Zaraz potem dostał michę i już był uśmiechnięty i gotowy do spaceru. Tak, Cj, bo tak ma na imię, uśmiecha się do nas, tańczy, robi kulu lulu i na komendę "nieprzytomny" leży i czeka na kolejne zadanie. To jest bardzo mądry piesek :)
Ale wiecie co..... nie o tym chciałam dziś pisać.... teraz to już nie pamiętam co miałam wcześniej na myśli :/ Na pewno chodziło o to że całą rodziną uwielbiamy śnieg. Zuza akurat nie użyła za dużo na wczorajszym spacerze bo zasnęła ale za to dziś nadrobiła ;)
Niech tylko taki biały krajobraz utrzyma się jak najdłużej, jest tak pięknie :)
Was zapraszam na zdjęcia,  a ja uciekam do moich dzisiejszym obowiązków czyli... robienia nic... leżę chora z Wojtkiem. Zuza u babci. Mamy chwilę wytchnienia w ganianiu jej po całym domu i ściąganiu z mebli. Odpoczywamy i cieszymy się białym widokiem z okna :)
3majcie się cieplutko:)













płaszcz- second hand
torba, sweter- zara
szal-h&m
buty- ugg by Jimmy Choo