wtorek, 20 stycznia 2015

Nie ma jak u mamy

Hejka. "Nie ma jak u mamy"... Wam też ten tekst kojarzy się z Magdą Gessler? Bo mi tak. Postanowiłam go dziś wykorzystać. Ale nie będzie o jedzeniu... Tzn troszkę będzie....
A ściślej pisząc, uwijam się szybciutko z postem i lecę na zakupy ponieważ już dziś zaczynam gotować i szykować wszystko na zbliżające się święto Babci i Dziadka.
Dziś będę dusić pulpety drobiowo- wieprzowe z ryżem w sosie pomidorowo- śmietanowy a jutro od rana zasypie je żółtym serem i zapiekę :)
Jakkolwiek to brzmi... jest pyszne!

A wracając do poprzedniego tematu, tekst dotyczy płaszcza, który mam na sobie, a który należy do mojej mamy.
Wzięłam go z szafy, z której często coś zabieram... tzn. pożyczam ;) Już nie jedno takie cudo w mojej garderobie zagościło. Część z tych pożyczonych ciuchów zostaje :)
a część nie :(  
Np. buty, które noszę w tym poście też należały do mamy.... ale na szczęście okazały się za duże a dobre dla mnie:)  Butów już nie oddam ale płaszcz będę musiała... :( 
a tak mi się podoba...
"Nie ma jak u mamy" bo u niej zawsze znajdę coś dla siebie. Na szczęście działa to też w drugą stronę i tak właśnie często latamy sobie z ciuchami od garderoby do garderoby
i pożyczamy, wymieniamy... i czasem zabieramy... ;)
Was zapraszam już na oglądanie zdjęć a ja lecę się szykować ;)
Miłego dnia moi mili!




płaszcz- Vila
buty- Ceneo
torba- gino rossi
spodnie- diy
sweter- kik