środa, 20 kwietnia 2016

... nie po mojej myśli!



Uwielbiam.. mogłabym jeść garściami... Przepyszne... i gdyby naprawdę było tak, że idzie w cycki to mogłabym zrezygnować z jedzenia kotletów i makaronów...
Ale niestety, rzeczywistość jest zupełnie inna i jak zwykle wszystko idzie nie po mojej myśli :/
Kalorie idą tam gdzie nie trzeba, więc tyłek rośnie, kondycja spada... nawet ta psychiczna...
Ruszać się za bardzo nie mogę bo mam kontuzję, choć dziś doszłam do wniosku, że skoro wszystkie wyniki badań są ok to nie będę się przejmować nogą tylko sama się kopnę
w tyłek i ruszę go w końcu bo to już czas najwyższy się wziąć za siebie...
Co roku gadam to samo... " W tym roku się zrobię na bóstwo"
Taaa.... może w następnym jednak ;)


Na szczęście nie to tylko w moim życiu jest najważniejsze. A wiadomo, że zawsze najważniejsze są dzieci. Choć one czasem też zamiast dać powera do działania to swoim zachowaniem jeszcze bardziej mnie dobijają. Wojtek w szkole ciągle rozrabia, Zuźka
w żłobku ciągle się bije i walczy o zabawki... No może z jednej strony to i dobrze, bo moje dzieciaki na głowę sobie wejść nie dadzą i krzywdy zrobić też sobie nie pozwolą...
Nie wiem czy bym wolała, żeby siedziały jak trusie i nic nie robiły, nic nie mówiły... czy lepiej, że są takie jakie są i przynajmniej wiadomo, że są!
Wolałabym raczej to wypośrodkować ale jak już wspomniałam na początku... wszystko idzie nie po mojej myśli!

Nawet jeśli chodzi o dzisiejszy post... miałam napiać coś wesołego już dużo wcześniej ale jakoś nie miałam weny... Spośród kilkudziesięciu zdjęć, które zrobiliśmy w Tortowni Kujawskiej we Włocławku (zobacz profil tutaj) wybrałam tylko te 3 ze mną bo na resztę patrzeć nie mogę... tzn, nie mogę patrzeć na siebie oczywiście bo zdjęcia są spoko....
a nawet super... bo jak patrzę teraz na te słodkie babeczki i ciasteczka, jak widzę te wspaniałe szpinakowe i lawendowe torty to mam ochotę zjeść monitor...


Na szczęście istnieje taki magiczny numer telefonu... do Pani Karoliny 608 553 551, która w miarę możliwości oczywiście przygotuje Ci migusiem jakieś pyszne cudeńko i zamiast jeść lub ślinić monitor, możesz zjeść coś przepysznie słodkiego :D


Ta spływająca czekolada doprowadza mnie do szaleństwa, te świeże owoce na tych wspaniałościach wyglądają przepysznie... Zuźka wyjadła prawie wszystkie maliny 
i borówki, które były dekoracją torcików a ja prawie całą czekoladę, która była przeznaczona na torty... no cóż... jak się zaprasza takich gości jak my to trzeba się liczyć
z tym, że za wiele na stole nie zostanie ;)



Wracając jeszcze do pomysłu na dzisiejszy post... już pisałam wyżej, że miało być inaczej, wesoło i wcale nie chciałam się Wam użalać ale oczywiście poszło nie po mojej myśli...
U mnie nie zawsze jest kolorowo ale w Tortowni jest i kolorowo i pysznie i smacznie
i wesoło, więc tym bardziej Was tam zapraszam ... :D
A tak na marginesie, miałam jechać dziś do pracy ale to też poszło nie po mojej myśli, więc siedzę w domu i stękam... ale już kończę marudzić i stąd spadam!

 Życzę Wam miłego dnia, samych słodkich chwil i dużo uśmiechu :)