piątek, 6 lutego 2015

Atrakcje

Hej, długo się zbierałam do dzisiejszego wpisu. Nie miałam czasu nawet zgrać zdjęć z aparatu... Dopiero teraz to ogarnęłam. Nie wiem co się dzieje z czasem... dopiero co był poniedziałek a już zaczyna się weekend, kolejny weekend... Nie zdążyłam jeszcze nacieszyć się poprzednim a już jutro kolejne atrakcje nas czekają.
Przez cały tydzień miałam kilka fajnych pomysłów na dzisiejszy wpis ale niestety nie było okazji żeby chociaż spisać moje myśli na kartkę, nie wspominając o przelaniu ich bezpośrednio tutaj ... Z pamięcią u mnie coraz gorzej, głowa pusta więc nie będę się dziś chwalić weną twórczą, która mnie właśnie opuściła..... Poza tym nawet skupić się nie mogę... w telewizorze wydziera się Elmo, obok mnie wydziera się tańcząca Zuza, która od czasu do czasu przyłazi do mnie i ciągnie za bluzkę...... Podobnie jak w nocy cycek ostatnio ma coraz większe powodzenie... Nie wiem jak to będzie jutro..... Chcemy wyskoczyć wieczorem... SAMI i chyba już zacznę babci życzyć powodzenia ;) hahaha. Zaparzyłabym córeczce melisę ale wiem, że to i tak nie podziała... na nią nic nie działa... Chyba babci zaparzę... ;P
Nie mam sumienia odstawić jej od karmienia piersią ale z drugiej strony może bym się w końcu wyspała...... Ale skoro wytrzymałam już półtora roku to chyba następne tyle też wytrzymam... Staram się być twarda i nie stękać za dużo ale czasem pękam i jestem wkurzona, wredna a nawet podła.... Oczywiście dostaję się mężowi bo jest najbliżej. On też jeszcze musi trochę wytrzymać, dzieci niedługo pójdą na studia i hulaj dusza...
Wygadałam się i już Was zostawiam z moimi zdjęciami z ostatniego weekendu a ja lecę do obowiązków totalnie nieperfekcyjnej pani domu ;) Czeka mnie dziś dużo atrakcji... sprzątanie, pranie, prasowanie... :/
Miłego weekendu i... dużo atrakcji :*