poniedziałek, 20 lipca 2015

Z dziećmi wcale nie jest tak fajnie!

Cześć. Wczoraj wspomniałam w rozmowie z mężem o blogu i zdjęciach... Po chwili zastanowienia on na to:
- " Na bloga?, przecież już chyba z pół roku nie ma tam nic nowego, weź się do roboty"

No to się wzięłam. Rzeczywiście przez ostatni miesiąc nic tu nie pisałam, przepraszam Was :)
Muszę się w końcu wziąć za to bo zdjęć, które czekają na kompie do następnych postów mam naprawdę sporo.
Ale wiecie jak to jest, są rzeczy ważne i ważniejsze. Te ważniejsze to oczywiście dzieci, które absorbują mój cały wolny czas. Czy ja napisałam wolny? Wróć.... " mój cały czas"!
:D
Wstęp napisany, czas na rozwinięcie... zapraszam do czytania:)

Jakiś czas temu na fb wstawiłam post o dniu bez dzieci.... i jak się okazało...
z dziećmi zawsze jest najfajniej. Nie będę już się tutaj powtarzać i rozpisywać na ten temat, wpadajcie TUTAJ i przeczytajcie.

Pisząc tekst do tego wpisu i analizując sobie wszystko dochodzę do wniosku, że wcale nie jest tak najfajniej jak mi się wydawało...
Czytajcie dalej...

Choć wiadomo, że nie ma z nimi spokoju, nie wejdziesz grzecznie do restauracji, nie zjesz, nie posiedzisz, nie zrelaksujesz się i nie odpoczniesz...
Tzn. może i się zrelaksujesz i zapomnisz na chwilę o wszystkim ale to na pewno nie przy moich dzieciach!!!
Ale i tak największą radością jest patrzeć na nie jak szaleją za gołębiami, jak Zuza zachwyca się koniem i uczy robić " iiihhaaaa". Z zachwytem patrzysz na Wojtka, który wsłuchał się w historię o zamku, gdzie mieszkał król, gdzie była bitwa, gdzie byli rycerze...
I to akurat jest fajne!!!

Na spacer po Starym Mieście w Warszawie wybraliśmy się spontanicznie przy okazji wizyty w Warszawie w sprawach służbowych. Mimo, że temat do załatwienia nie był prywatny to dzieci tym razem pojechały z nami. Jest prawdopodobieństwo, że po wtargnięciu moich szatananów do biura, gdzie musieliśmy spędzić parę chwil, już nikt nas tam więcej nie wpuści! :/
Życie!
 
Wspominając już dużo wcześniej miałam w tym poście pisać, że z dziećmi zawsze jest najfajniej... ale wiecie co? Napiszę też, że wcale nie jest tak fajnie i będę szczera! Napiszę  co mnie wkurza w moich dzieciakach...
Najbardziej wkurza mnie zachowanie Wojtka, który nie jest usłuchanym chłopcem i za każdym razem jak proszę o jakieś ujęcie to albo krzyczy, albo stroi głupie miny albo udaje, że właśnie się uderzył i wyje!
I to już nie jest fajne!!!

Nie wiem co mu szkodzi zrobić kilka zdjęć, stanąć razem z Zuzką i chwilę zapozować.
Dobra, bez przesady!!! Przecież nie musi pozować, wystarczy, że nie będzie wariować!

Nie tylko z robieniem zdjęć jest taki problem. Kiedy prosisz Wojtka o posprzątanie pokoju albo czegokolwiek innego to akurat go strasznie bolą nogi albo ręce i nie może się ruszać! Jest płacz a nawet rozpacz bo on nic nie może przecież robić kiedy tak bardzo go boli. Ale jak słyszy o lekarzu to już troszkę mu lepiej ale jeszcze musi poleżeć :/


Najlepiej to go nie prosić o nic. Ile on się musi nastękać zanim wykona prośbę. Zuzka widząc co się dzieje, oczywiście naśladuje brata. Choć ona najmniej głupieje...
na szczęście ;) Ale za to ucieka zawsze i wszędzie... Nie mam aż tak dobrego aparatu żeby ją uchwycić w ruchu i zachować idealną ostrość, a szkoda bo miny i jej uśmiech od ucha do ucha są przeboskie! Biegnie gdzie popadnie... a może raczej ucieka przed mamą?... nie patrzy pod nogi, potyka się , przewraca i jest ryk! Na szczęście nie długi bo wystarczy szybko odwrócić jej uwagę i już się za parę sekund śmieje! Zuzka to twardziel, ma to po mamie :)
Taaaa.... znaczy po tacie miało być, oczywiście!!!
p.s. pozdrawiam Cię mężu :*



Wracając do głupot i niewłaściwego zachowania dzieci, mój mąż widząc to wszystko oczywiście za spokojny nie jest, ja dokładam do pieca bo nie robi zdjęć a dzieciaki
i tak nie słuchają i robią swoje... masakra!!!

Jak widać nie zawsze jest tak fajnie, choć wiadomo zdjęcia nie są najważniejsze!
Ale trochę są jeśli się prowadzi bloga. Ja wiem, że za często się go nie prowadzi w moim przypadku, bo nie często wstawiam posty. Jak dzieci moje zaczną rok szkolny i jak już ogarnę całą chałupę po wakacjach to postaram się częściej pisać. A jak już moje dzieci będą duże i nie będę miała co robić to będę Was zanudzać codziennie... ewentualnie co drugi dzień ;)




 
Miałam w głowie trochę inny tekst na dzisiejszy wpis ale oczywiście z braku czasu go nigdzie nie spisałam a że z moją pamięcią nie jest już tak wcale idealnie to wyszło coś innego. Ale po analizie tekstu uważam, że nie jest tak źle. Zawsze mogło być gorzej!
Z resztą jak zacznę teraz wymyślać coś innego to chyba nie wstawię nic już w tym miesiącu z braku czasu. Poza tym Zuzka uwiesiła się przy cycu i niekoniecznie mi z tym wygodnie więc będę spadać bo jak siedzę nieruchomo to mnie zawsze córka dopadnie
i dlatego wolę być w ruchu albo chociażby w pionie... choć i tak też czasem zdarzało mi się ją karmić... ;)
Sprawdzę jeszcze kilka razy czy nie popełniłam jakiś błędów bo czasem je popełniam i uciekam... :/

  ***






Sprawdziłam i spadam :) Do następnego razu :)